Blog > Komentarze do wpisu
Srpski film.

„A Serbian Movie” to rzecz chora. Dosłownie. Zgoda, ja sam mam krzywioną psychikę, „Cannibal Holocaust” raczej był dla mnie przyjemnym filmem, ale to? W tym przypadku większość czasu oglądałem to, co się dzieje na ekranie z jednym, jedynym wyrazem twarzy „CO KURWA?!”. Naprawdę gratuluje reżyserowi, obsadzie, czy scenarzyście. Trzeba było być konkretnie naćpanym, aby wykreować taki obraz. Jest to dzieło z kategorii „snuff movies”, czyli takie łamiące jakiekolwiek tabu, nie zważające na progi dobrego smaku, czy czegokolwiek, przeznaczone dla ekstremalnie małej grupy odbiorców. Za każdym razem, kiedy myślisz, że właśnie to jest tym „climax moment” czyli, kulminacyjnym wszystkiego, to się następnie „zawodzisz”, bo do samego końca każda scena szokuje. Mi mózg wyprało konkretnie.  Może jednak napiszę o czym w ogóle ten film jest. Historia skupia się na Milos`u, który w chwili, gdy go poznajemy, jest byłą gwiazdą porno, posiadającego dom, żonę, syna i problemy finansowe. Pewnego dnia dostaje ofertę zagrania w jeszcze jednym filmie. O czym? Tego dowiadujemy się na samym końcu praktycznie. Ma to być „artystyczne porno”.  Ostatecznie to cena, jaka jest mu oferowana przechyla szalę. Od tego momentu sprawy zaczynają przybierać dziwny obrót.  Film na pewno nie dla wszystkich, przesycony okropnościami i rzeczami, które normalnie do głowy nie przychodzą. Można się przyczepić do bardzo sztucznego wyglądu członka, no cóż. Trudno mi ocenić, bo nigdy nie oglądałem czegoś takiego. Na pewno nie zapałałem sympatią, ale chyba  takich kreacji nie można po prostu lubić. Jest to film mający wywołać kontrowersje, zszokować. Reżyser osiąga te cele. Polecić mogę tym, którzy chcą nowego doznania filmowego. Dla kinomanów o raczej spokojnym podejściu do kinematografii – nie polecam.

niedziela, 02 października 2011, pan.doman

Polecane wpisy

  • LXXX Kawa - Wiosna, Polska, ach, to Ty?

     2013-04-13/15 Chyba Polska, chwilę już tutaj żyję i wydaje mi się, że poznaję. Jak rozpoznanie wstępne mamy już za sobą, to chyba czas najwyższy tenże

  • Recenzja piwa.

    Nie mam jakoś weny do pisania. Wrzucam więc starą recenzję piwa. Kormoran Ciemny, 3,9 % alk. Niepozorna, brązowa butelka olsztyńskiego trunku . Czego by się sp

  • Nic.

    Nic - coś Brak pomysłu Muza znikła Poszła spać Jednak mam coś, co mogę napisać. Kolacja - kilka oliwek, dwa plastry szynki i pół sera pleśniowego. A co, raz